Emilia i Waldemar

Z niecierpliwością czekalem na ten dzień, nie tylko z powodu wyjazdu do miasta w którym się urodziłem i wychowałem, ale także nie moglem się doczekać sesji plenerowej, którą mieliśmy razem z Emilią i Waldkiem zrobić w Poznaniu.

  • Emilia i Waldemar/620
  • Emilia i Waldemar/620
  • Emilia i Waldemar/620
  • Emilia i Waldemar/620
  • Emilia i Waldemar/620
  • Emilia i Waldemar/620
  • Emilia i Waldemar/620
  • Emilia i Waldemar/620
  • Emilia i Waldemar/620
  • Emilia i Waldemar/620

Emilia i Waldemar Emilia i Waldemar Emilia i Waldemar Emilia i Waldemar Emilia i Waldemar Emilia i Waldemar Emilia i Waldemar Emilia i Waldemar Emilia i Waldemar Emilia i Waldemar

Na samą myśl robienia zdjęć dla tak fantastycznych osób nie spałem już od 7:00. Nie mogłem się doczekać kiedy tylko się z nimi spotkam, i kiedy zaczniemy pracować. Zaczęliśmy zdjęcia od salonu fryzjerskiego gdzie spotkałem się z Emilką i się zaczęło. Gdy tylko skończyliśmy z fryzurą, Emilka jest fantastyczną wizażystką i makijaż ślubna zrobiła sama. Szczerze powiem, że pierwszy raz mi się to zdarzyło, aby Panna Młoda robiła sobie sama makijaż ślubny...efekt był powalający Emilka zaszokowała wszystkich. Waldek jak to facet, przygotowanie się do całej uroczystości zajęło mu zaledwie kilka minut. Nie czekając dłużej po błogosławieństwie skierowaliśmy się do kościoła garnizonowego w Śremie. Pomimo iż pochodzę ze Śremu, w tym kościele byłem pierwszy raz. Okazał się naprawdę wyjątkowy, a mą uwagę przyciągnął ołtarz, którego otaczały piękne filary. Uroczystość zaślubin trwała ok. godziny, były oklaski, wzruszenia i łzy (oczywiście szczęścia). Teraz już tylko został kierunek Poznań i Hotel Henlex, gdzie zaplanowana była dalsza część uroczystości. Emilka i Waldek zaskoczyli gości niesamowitym Walcem, który w ich wykonaniu wyglądał przepięknie. Goście bawili się cudownie, i z pewnością ten dzień zapamiętają na długo.

Na plener umówiliśmy się w tygodniu. Pogoda tego dnia była wręcz idealna do zdjęć. Zaczęliśmy od zdjęć na w Zamku, gdzie Młodzi po kilkudziesięcio kilometrowej podróży mogli troszkę odpocząć. Jako osoby, które na co dzień nie mają styczności z obiektywem potrafili podejść do tematu naprawdę profesjonalnie. Po kilkugodzinnej sesji "zamkowej" wróciliśmy do Poznania, gdzie mogliśmy sobie pozwolić na sesję zdjęciową na Poznańskim rynku.  Wracając jeszcze do naszego pierwszego spotkania z Emilką i  Waldkiem, Emilka mówiła o sesji w pokoju hotelowym - i sie udało. Po zakończonej sesji na Poznańskim rynku wybraliśmy się do hotelu, który okazało się był jak wisienka na torcie doskonale kończąc dzień fantastycznymi kadrami.

Powrót do bloga